Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najlepsze sztuczki magiczne w historii

154 260  
472   43  
Czy magia naprawdę istnieje? Można w nią wierzyć lub nie, ale nie sposób zaprzeczyć, że sztuczki magiczne mogą przyprawić o ból głowy niejednego sceptyka, mamroczącego pod nosem „jak oni to robią?!”

#1. Przepołowienie piłą



Ten numer jest obowiązkowy w dorobku każdego szanującego się magika. Zestawienie zaczynamy jednak, jakżeby inaczej, od Davida Copperfielda. Trik zaprezentował w nietypowy sposób, symulując ucieczkę, która nie poszła po jego myśli. Ogromne ostrze spadło, przecinając go z impetem na dwie części. Dalsza historia to już klasyka gatunku. Zaprząta nam głowy tylko jedno pytanie: czy kiedy magik jest przepołowiony, jego moc ulega pomnożeniu czy podzieleniu przez dwa?

#2. Zamrożenie na ponad 60 godzin



Teraz coś, co dosłownie mrozi krew w żyłach. W 2000 roku David Blaine postanowił wykonać numer, który nazwał „zamrożony w czasie”. W tym celu postawiono dla niego  na Times Square w Nowym Jorku masywny blok lodu, który na jakiś czas miał się stać jego przytulnym domem. Lekko ubrany, drżał jeszcze przed wejściem do tej swoistej trumny. Kiedy już się w niej znalazł, wodę podawano mu przez specjalną rurę i w podobny sposób odprowadzano mocz.

Wytrzymał dokładnie 63 godziny, 42 minuty i 15 sekund przed pokrojeniem lodowej bryły piłami łańcuchowymi. Po wszystkim owinięto go w koce i zawieziono do szpitala. Jak później przyznał, minął miesiąc, zanim mógł spokojnie stanąć na nogi. Powiedział też, że podobnych numerów w przyszłości nie planuje. Jego rekord został pobity 1 stycznia 2010 r. przez Heziego Dayana, który wytrzymał w lodowym bloku 64 godziny.   


#3. Chodzenie po wodzie



Lody przełamane i stopione, więc czas na przechadzkę po wodzie. Tego zadania podejmuje się Criss Angel i na oczach widzów kąpiących się w basenie człapie ostrożnie po powierzchni.


#4. Poskromienie ognistego tornada



Żywioły potrafią siać niezwykłe spustoszenie. Ktoś zatem wpadł na pomysł, że nieźle byłoby wziąć np. tornado, połączyć je z ogniem i wrzucić do środka Davida Copperfielda. Chyba że on sam to wymyślił. Najważniejsze, że dał radę, chociaż jego pełne zadumania i lekkiego szoku spojrzenie pod koniec mówi… „a gdybym tak jeszcze dodał trzęsienie ziemi i gaszące mnie pod koniec tsunami…”

#5. Znikająca Statua Wolności



Sprawić, aby Statua Wolności zniknęła widzom z oczu, nie tylko tym na miejscu, ale i w przekazie na żywo tym przed telewizorami? Żaden problem, przynajmniej dla Davida Copperfielda. Po opadnięciu kurtyny widzimy tylko lampy, które wcześniej oświetlały pomnik. W widoku z helikoptera widać też, jak dwa snopy światła przeszukują miejsce w którym powinna być Statua, ale nie napotykają na żadną przeszkodę.

#6. Lewitacja nad Wielkim Kanionem



I znowu ten zwariowany David. W tym numerze magik postanowił polatać nad samym Wielkim Kanionem. A może on wisiał w miejscu i to kanion się pod nim przesuwał? Z tym facetem to wszystko możliwe. Efekt robi jednak niesamowite wrażenie, zwłaszcza przy akompaniamencie porywającej piosenki Bonnie Tyler. Pamiętajmy też, że działo się to ponad 25 lat temu.

#7. Usunięcie zęba



Połowa tego triku jest dosyć prosta i niejeden się o tym przekonał, idąc nocą ciemną uliczką i spotykając grupkę początkujących magików. Jednak David Blaine, prócz usunięcia przypadkowej dziewczynie dwóch zębów (czy ona wygląda na przestraszoną?), potrafił je również wstawić w mgnieniu oka z powrotem. I to nie byle jak, bo… zresztą zobaczcie sami.

#8. Połykanie młota pneumatycznego



Połknięcie miecza samo w sobie jest już nie lada wyczynem, doprowadzającym niektórych do omdlenia. Dla Thomasa Blackthorne’a to jednak za mało. Oto jego popisowy numer – połykanie młota pneumatycznego. I teraz wyobraźmy sobie prezentera, który go zapowiada i mówi: „przed państwem gwóźdź programu…”

#9. Pochowany żywcem



Kolejny numer Krzysia Anioła (Criss Angel), tym razem dużo bardziej mroczny, z wykorzystaniem trumny, warstwy gleby i opłakującej go matki. Trochę czasu mu to zajmuje, ale w końcu wydostaje się na powierzchnię cały i zdrowy. Nekromanta? A może współczesny „wannabe Jesus”? Po tym numerze i przechadzce po wodzie nie wiadomo już, w kogo wierzyć bardziej.

#10. Podwójne łapanie kuli



Słynny trik, który dla niektórych magików okazał się ostatnim. Wersja zaprezentowana przez Penna i Tellera jest jednak udoskonalona do tego stopnia, że nawet ci martwi pod ziemią łapią się za głowę i nie mogą wyjść z podziwu. Dwaj wirtuozi strzelają do siebie w tym samym momencie kulami, które wcześniej oznaczyli widzowie. Laserowe celowniki skierowane w usta i szklane płytki, przez które przelatują kule, potęgują efekt. Po wszystkim w ich ustach, jak gdyby nigdy nic, są oznaczone kule, a w magazynkach oznaczone również wcześniej łuski. Niemożliwe? A jednak!

 

Oglądany: 154260x | Komentarzy: 43 | Okejek: 472 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało